Dzień książki 2017

WIOSENNE WIETRZENIE GŁÓW w JABŁONKACH

Tegoroczne hasło Międzynarodowego Dnia Książki dla Dzieci: Rośnijmy z książką! znalazło żywy odzew wśród uczniów Jabłonek

plakat konkursu

3 kwietnia br. odbył się konkurs z wiedzy o lekturach szkolnych. Do eliminacji przystąpiła młodzież licealna, ZSZ i chętni uczniowie ze Szkoły Policealnej. Rozwiązanie zagadek literackich, przygotowanych przez polonistów, pozwoliło wyłonić dużą grupę finalistów – w liceum i technikum liczyła ona 12 osób, w ZSZ – 3 uczniów.

 

uczniowie piszą prace konkursowe    uczniowie piszą prace konkursowe

Zwycięzcami konkursu zostali:

I miejsce:

Arkadiusz Duda (kl. IV T) i Paweł Michalak (kl. I ZSZ),

II miejsce:

Paulina Lewandowska (I PA) i Dawid Bar (kl. II ZSZ),

III miejsce:

Natalia Lewandowska (II PT) i Cezary Kuszpit (kl. I ZSZ).

Dyrektor szkoły – Stanisław Badeński odczytał List do dzieci całego świata, napisany przez Siergieja Machotina, rosyjskiego pisarza (w tym roku bowiem gospodarzem święta jest Rosja).

Pan Stanisław odczytuje list

Rośnijmy z książką!

            We wczesnym dzieciństwie uwielbiałem budować domki z klocków i wszelkiej maści zabawek. A w miejsce dachu często kładłem książeczkę, taką dla dzieci, z obrazkami. W marzeniach wpełzałem do tego domku, kładłem się na łóżku zrobionym z pudełka od zapałek i patrzyłem to na obłoki, to na rozgwieżdżone niebo – zależnie o tego, jaki obrazek bardziej się spodobał.

            Nieświadomie postępowałem zgodnie z życiową regułą każdego dziecka, usiłowałem stworzyć sobie przytulne i bezpieczne środowisko bytowania. A książka dla dzieci bardzo mi w tym pomagała.

            Potem podrosłem, nauczyłem się czytać, a książka w moim życiu zaczęła coraz bardziej upodabniać się nie do dachu, a do motyla. Lub nawet do ptaka. Kartki szeleściły i przypominały skrzydła. Wydawało się, że leżąca na parapecie okna książka zaraz uleci z otwartego okna w nieznane. Brałem ją do ręki, zaczynałem czytać, a ona się uspokajała. Razem z książką udawałem się do obcych krain i światów, poszerzając przestrzeń mojej wyobraźni.

          Jaka to radość trzymać w rękach nową książkę! Jeszcze nie wiesz, o czym jest. Powstrzymujesz się od pokusy, żeby zajrzeć na ostatnią stronę. A jak pięknie pachnie! I przecież nie da się rozłożyć tego zapachu na składowe: farba drukarska, klej… Nie, to właśnie książkowy zapach, ekscytujący, niepowtarzalny. Koniuszki niektórych stron sklejone, jak gdyby książka się jeszcze nie obudziła. Obudzi się, kiedy zaczniesz ją czytać.

            Dorastasz, a świat dokoła komplikuje się. Rodzą się pytania, na które nie każdy dorosły chce odpowiedzieć. A przecież potrzeba podzielenia się z kimś swoimi wątpliwościami i tajemnicami jest wielka. I oto na pomoc znów przybywa książka. Wielu na pewno przyłapywało się na myśli: to o mnie tu napisano! I ukochany bohater znienacka okazuje się być podobny do ciebie. Ma te same problemy i godnie sobie z nimi radzi. A znów tamten bohater w ogóle nie jest do ciebie podobny, ale tak by się chciało go naśladować, być tak samo odważnym i pomysłowym.

            Kiedy jakikolwiek chłopiec lub dziewczynka mówią: „Nie lubię czytać!”, chce mi się śmiać. Dlatego, że po prostu nie wierzę tym dzieciom. Przecież oni na pewno i lody jedzą, i w gry grają, i ciekawe filmy oglądają. Innymi słowy lubią sprawiać sobie przyjemność. A czytanie – to nie tylko wysiłek, szkoła uczuć, rozwijanie wyobraźni, a nawet osobowości, ale przede wszystkim ogromna przyjemność.

            Właśnie dla niej pisarze dla dzieci piszą swoje książki!

Zob. też: http://www.ibby.pl/?p=4047


-->